Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imaginy o Niall'u. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imaginy o Niall'u. Pokaż wszystkie posty

26.08.2012

Imagin o Niall'u

Oto opowieść o mnie i o tym, jak spotkałam miłość swojego życia, lecz jedno wydarzenie zmieniło całe życie - nie tylko moje. Zacznę od początku. Urodziłam się w Londynie. Już jakie małe dziecko byłam trochę sławna. Moi rodzice byli bogaci i zawsze zajęci własną pracą, nie mając dla mnie w ogóle czasu. Zawsze miałam opiekunki, szoferów itd. Męczyła mnie już ta sytuacja, ale przejdźmy do teraźniejszości. Teraz jestem już dorosła - mam na imię Ania i mam 19 lat. Jak już wiecie, urodziłam się w Londynie, lecz moi rodzice pochodzą z Polski. Znam zarówno dobrze angielski, jak i polski. Zawsze na wakacje rodzice zabierali mnie do Polski, do Warszawy do moich dziadków - byli cudowni! Marzyłam o tym, żeby mieć normalnych rodziców jak inni, lecz nigdy tak się nie stanie - zawsze będą zajęci swoją pracą. Ale wróćmy do mnie - mieszkam teraz sama z moją przyjaciółką Angelą w Londynie. Mamy wielki dom, za który płacą moi rodzice - utrzymują też mnie i Angelę. Jest nam bardzo dobrze, a jak na razie chodzimy do szkoły. Codziennie, jak zwykle wyszłam pobiegać - jakoś trzeba wyglądać. Wstałam rano, wzięłam prysznic, zjadłam wafla ryżowego i oczywiście poszłam biegać - włączyłam sobie do tego muzykę. Kocham ją, kto by jej nie kochał! A,  więc biegałam tak godzinę i jak zwykle kierowałam się do Milk Shake City po shake’a. Wchodząc,   nie zauważyłam, że z drugiej strony drzwi wychodzi chłopak i wpadliśmy na siebie, przy czym on oblał mnie całą shake’iem czekoladowym - byłam wściekła! Akurat, miałam na sobie nowy strój do biegania.
- Przepraszam, nie chciałem – powiedział chłopak.
- Dobra, weź spadaj! - wrzasnęłam na niego i poszłam…
Był nawet ładny, miał blond włosy i niebieskie oczy. Odszedł bardzo smutny - żal mi go trochę było, ale ma za swoje - mógł uważać. Gdy wracałam do domu, czułam, że ktoś mnie obserwuje. Odwracałam się, ale nikogo nie było… Następnego dnia, gdy poszłam biegać i wchodziłam do MSC, miałam nadzieje, że go tam znów nie spotkam - kim on w ogóle był, co on sobie wyobrażał. Weszłam i MSC był pusty. Byłam tam tylko ja i Jessie. Zamówiłam shake’a i opowiedziałam jej trochę o chłopaku. Powiedziała, że on często tutaj bywa - najczęściej ze swoimi kolegami. Wypiłam shake’a i wracałam spowrotem do domu. Znów czułam, że ktoś mnie obserwuje. Weszłam do domu i opowiedziałam Angeli, że chyba ktoś nas śledzi. - ona też tak uważała, bo też ktoś się na nią gapił. Zapytałam jak wyglądał.
- Taki blondyn…, więcej nic nie widziałam.
Od razu wiedziałam, że to ten matoł z MSC. Poszłyśmy do szkoły, siedziałam i rozmyślałam kto to może być?! Gdy wracałyśmy do domu, wpadłyśmy do MSC po shake’a. Kupiłyśmy i szłyśmy ku domu. Na obiad zamówiłyśmy pizzę, a wieczorem znów poszłam biegać - sama. Dobiegłam do MSC, które było zamknięte i wracałam biegnąc. Czułam, że ktoś znów mnie obserwuje. Zatrzymałam się i strasznie się bałam. Miałam nadzieje, że to tylko wszystko mi się zdaje i, że to sen ale to było naprawdę. Ktoś złapał mnie za rękę…
Odruchowo odwróciłam się i walnęłam go w twarz z liścia. Przyznam że po tym, co zobaczyłam chyba go zabolało.
- Puść mnie, czego ode mnie chcesz?! Zostaw mnie - nie dotykaj, puść! – krzyczałam.
- Poczekaj. Chciałem tylko z Tobą porozmawiać i przeprosić za to, że wylałem na Ciebie tego shake’a - tu masz taką samą, tylko, że nową bluzkę.
- To ty mnie śledzisz od jakiegoś czasu?! Czemu to robisz?
- Uciekłaś z pod MSC, więc musiałem jakoś z Tobą porozmawiać.
- Dobrze, możemy porozmawiać, ale nie tutaj i nie dzisiaj, bo jest już za późno.
- Okej, odprowadzę Cię.
Szliśmy i rozmawialiśmy przez całą drogę – gdy byliśmy już pod moim domem, wymieniliśmy się numerami, a ja zapytałam go gdzie mieszka. Blondynek wskazał śliczny biały dom naprzeciw nas. Okazało się, że mieszkamy naprzeciwko siebie. Trochę mnie to ucieszyło. Chłopak powiedział, że ma na imię Niall - ja jestem Ania - odpowiedziałam.
- Zadzwonię, lub napisze do Ciebie sms’a jutro dobrze?
- Okej, do zobaczenia. – dałam mu całusa w policzek. Jak widać spodobało mu się, bo był uśmiechnięty.

* Następnego dnia *

Wstałam o 10 i miałam sms’a od Niall’a „Spotkajmy się o 11, będę czekał pod twoim domem :*” – ucieszył mnie ten sms, chyba go polubiłam. Miałam godzinę na przyszykowanie się. Wpadłam do garderoby i założyłam swoje najlepsze ciuchy.
Wyszłam przed dom, a tam czekał już Niall z różą dla mnie. Dałam mu całusa w policzek i spytałam gdzie idziemy - powiedział, że pokaże mi park. Kiedy już tam doszliśmy, usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy - dowiedziałam się, że Niall gra na gitarze. Wracając zaproponował mi coś.
- Dzisiaj wieczorem z kumplami organizujemy małą imprezę, może wpadniesz?
Z chęcią się zgodziłam i wróciłam podekscytowana do domu. Od razu wparowałam do swojej garderoby, a potem do garderoby Angeli. Zabrałam z jej szafy parę ciuchów i z mojej i w końcu ubrałam się.
Poszłam na imprezę i od razu przywitał mnie tam Niall, trochę popiliśmy i poszliśmy do ogrodu na huśtawkę. Rozmawialiśmy godzinę, bo potem ja usnęłam. Rano obudziły mnie czyjeś głosy
- Kto to jest?
- Gdzie ją wyrwałeś?
- Cicho bądźcie, bo jeszcze ją obudzicie - szepnął Niall
Wstałam, a Niall krzyknął
- No i widzicie, co narobiliście?!
- Hej, Niall słuchaj, ja już chyba będę lecieć. Odprowadzisz mnie?
Zgodził się i odprowadził mnie pod mój dom. Rozmawialiśmy, pożegnałam go całusem w policzek i weszłam do domu. Od razu poszłam do siebie spać. Wstałam po południu, gdy zadzwonił Niall
- Halo, cześć tu Niall
- O hej, co tam?
- Słuchaj może byśmy się przeszli do parku, co? Chciałbym z Tobą porozmawiać.
Ubrałam się i wyszłam. Szliśmy do parku i Niall przepraszał mnie za chłopaków i, że to się więcej nie powtórzy. Szliśmy w parku obok stawu - nagle Niall złapał mnie za rękę. Odwzajemniłam to i szliśmy dalej. Powoli zmierzaliśmy ku domu, ale Niall zaproponował, że może pójdziemy na film do kina. Zgodziłam się i poszliśmy. Wybraliśmy komedię romantyczną; „I że Cię nie opuszczę”. Niall podczas filmu przytulił mnie, a ja wtuliłam się w niego. Był bardzo miły. Wyszliśmy z kina i wróciliśmy do domu… Następnego dnia, Niall poprosił mnie o chodzenie.

* Rok później *

Byłam już z Niall’em, lecz ostatnio nie układało się nam jak należy. W ogóle nie miał dla mnie czasu i gdy pewnego razu, cały tydzień było mi nie dobrze i mnie mdliło pobiegłam do apteki -  wiecie po, co. Okazało się, że jestem z Niall’em w ciąży. Strasznie bałam się powiedzieć o tym Niall’owi, a sama - nie byłam gotowa na dziecko. Sama bym sobie nie poradziła, z resztą okazało się, że Niall ma własny zespół - One Direction i często wyjeżdża w trasy. Postanowiłam usunąć ciążę. Poszłam do lekarza, wypisałam papiery – wszyscy po kolei pytali mnie, czy jestem tego pewna. Odpowiadałam, że tak. Gdy już było po wszystkim, lekarz przyszedł i powiedział, że dziecko zostało usunięte. Wyszłam ze szpitala i poczułam pustkę w sobie - poleciała mi łza z oka. Wróciłam do domu, a na kanapie siedział Niall i znów coś jadł. Patrzył jaka byłam zapłakana - przytulił mnie,  ale ja się wyrwałam i pobiegłam na górę, spakowałam kilka rzeczy i pobiegłam do jakiegoś hotelu. Przez kilka dni nie odbierałam telefonów od nikogo. Siedziałam na łóżku w hotelowym pokoju i płakałam. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Był to Niall - bardzo mnie to zdziwiło. Wszedł bardzo zdenerwowany i rzucił mi gazetę z nagłówkiem „Dziewczyna Horana usunęła ich dziecko!” - zaczęłam jeszcze bardziej płakać, a Niall na mnie krzyczał.
- Co ty zrobiłaś? Jak mogłaś mi to zrobić? Naszemu dziecku? Jak mogłaś? Powinnaś sama umrzeć,  tak jak ono!!!
Wybiegł z pokoju. A ja wzięłam żyletkę i przecięłam sobie żyły. Przed tym napisałam list do Niall’a.
„Dziękuje Ci, że pokazałeś mi, co to jest miłość i wiedz, że bardzo Cię kochałam a to dziecko po prostu mnie przerosło, nie wiedziałam co robić. Zrobiłam to, co musiałam. Proszę Cię, nie zapomnij o mnie. Twoja Ania.”
Na pogrzebie dostał ten list i wybuchnął płaczem…
Przez następne lata przychodził na mój grób i rozmawiał ze mną.




/GiGi.


3.08.2012

Imagin o Niall'u

Tak mnie wzięło na takiego "nietypowego" xD.

- Nie denerwuj się - od kilku minut to sobie powtarzałam, ale to na nic.
Mój najważniejszy występ w życiu. Wiem, że to trochę niewiarygodne, ale tańczę w Caro Dance i w grupie Jasmine Meakin jednocześnie. To dla mnie Jaz przeniosła się do Polski. Co prawda to tylko pokaz, ale będzie duża publika. Pobiegłam do szatni, bo jako jedyna ze wszystkich nie byłam jeszcze ubrana.
- ( twoje imię), nie mogę dzisiaj tańczyć, zastąpisz mnie. - powiedziała Jasmine i podała mi swój strój.
Byłam w lekkim szoku, ale posłusznie się ubrałam i pobiegłam na scenę. Ustawiłam się na samym przodzie tak jak zawsze robiła to Jaz. Na samym początku zatańczyliśmy to, dostaliśmy wielkie brawa, ale to był nasz najsłabszy numer, więc nie wiedziałam, co będzie się działo dalej. Tańczyliśmy po kolei: Run The World, Swagger JaggerSuper BassOn The FloorTurn Me On i nasz ostatni numer od Jasmine: OMG. Pobiegliśmy do szatni przebrać się na występy Caro Dance. Tym razem tańczyliśmy w ściśle określonych strojach. Przebraliśmy się do pierwszego numeru.
- Widziałaś tego blondyna w tłumie? - zapytała (imię twojej przyjaciółki).
- No widziałam. - rzuciłam, nakładając gorset.
- Patrzył tylko na ciebie, jakby cię chciał zjeść wzrokiem... - powiedziała i puściła mi oczko.
- Nie ma mowy. Ja mam chłopaka. - odpowiedziałam. - Chodź. Wszyscy znowu na nas czekają.
Ustawiłam się na samym środku, a tuż za mną mój chłopak. Od zawsze nasza dwójka była bardzo faworyzowana. Nie podobało mi się to, ale, co zrobić... Zatańczyliśmy nasz pierwszy numer: Royal T. Ponownie dostaliśmy ogromne brawa. Blondyn cały czas mnie obserwował. Trochę mnie to stresowało. W szatni przebraliśmy się w potwornie niewygodne stroje do następnego występu. Nigdy nie lubiłam In This Shirt. Był dużo trudniejszy, a ja oczywiście byłam zmuszona do wykonywania największej ilości akrobacji z całej formacji. Gdy tylko skończyliśmy pierwsza wbiegłam do szatni i zaczęłam zrywać z siebie wszystkie pióra. Teraz przedostatni taniec. Najgorszy. Miałam tylko nadzieję, że blondyn z tłumu nie będzie na mnie patrzył, gdy na samym początku zostanę wystrzelona w górę. Ubrałam niewygodny czerwony stanik i szorty po czym wybiegłam na scenę z resztą grupy. Zaczęliśmy tańczyć składankę. Od zawsze się bałam, ale wiedziałam, że będę bezpieczna, bo miałam lądować w ramionach mojego ukochanego Tom'a. Oprócz tego musiałam wykonać kilka salt. Normalka. Nareszcie koniec. Teraz tylko solówka dla najlepszego tancerza. Raczej nie będę to ja, bo zawsze Jasmine miała ten zaszczyt.
- A finałowy taniec, czyli solówkę dla najlepszego tancerza wieczoru otrzymuje.... (twoje imię i nazwisko)!!! - wykrzyknął prowadzący.
Stanęłam jak wryta.
- No idź. - powiedziała (imię twojej przyjaciółki) i mnie popchnęła.
Szybko ubrałam to i pobiegłam na scenę.
Usłyszałam wielkie oklaski i piski fanów. Blondyn nadal się na mnie patrzył. Uśmiechnęłam się i zaczęłam swoją solówkę. Grzecznie się ukłoniłam i podziękowałam publiczności. Pobiegłam do szatni.
- Tom, gdzie jesteś słońce? - powiedziałam i zaczęłam biegać po całym pomieszczeniu.
Znalazłam go. Całował się z (imię twojego wroga).
- Jak mogłeś?! - krzyknęłam i wybiegłam z płaczem przed budynek.
Poczuła, że ktoś dotyka mojego ramienia. Przestraszyłam się.
- Przepraszam, jestem Niall. Nic ci nie jest? - mówił słodki blondyn z widowni.
- Nic, tylko właśnie zdradził mnie chłopak. - szepnęłam, a on usiadł obok mnie. Dopiero teraz go poznałam. To był Niall Horan z One Direction.
- Mogę ci jakoś pomóc? - zapytał troskliwie i mnie przytulił.
- Nie, dzięki poradzę sobie. - odpowiedziałam i chciałam wstać, ale on pociągnął mnie za nadgarstek.
- Zapraszam cię do kawiarni, jutro o dziewiętnastej, tu za rogiem. - powiedział słodko. - Przyjdziesz?
- Jasne, dzięki. - odrzekłam i posłałam mu uśmiech.
Chłopak odszedł, a ja poszłam się przebrać do środka. Ubrałam to i szybko skierowałam się w stronę domu.

*Następnego dnia*

Obudziłam się około piętnastej, bo w nocy nie spałam. Cały czas myślałam o tym, co się wczoraj stało. Wstałam, umyłam się, zjadłam śniadanie i ubrałam to . Na zegarze zobaczyłam, że dochodzi osiemnasta, więc wyszłam z domu i skierowałam się na umówione miejsce. Spacerkiem byłam punkt dziewiętnasta na miejscu. Zobaczyłam Niall'a w środku przy stoliku, więc podeszłam do niego. 
- Cześć (twoje imię), ślicznie wyglądasz. - powiedział i się zabójczo uśmiechnął.
- Hej. - powiedziałam i go przytuliłam.
Rozmawialiśmy dość długo. Zrobiło się późno.
- Niall, muszę wracać do domu. - szepnęłam i wstałam z krzesła.
- Odprowadzę cię. - odpowiedział.
Po pół godzinie byliśmy pod moim domem.
- To do zobaczenia. - powiedziałam cicho i pocałowałam go w policzek. Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Pocałował mnie mocno w usta.
- Kocham cię. - szepnął mi na ucho.
- Ja...ja ciebie też. - odpowiedziałam w lekkim szoku.

Od tamtego dnia minęły trzy miesiące. Zapomniałam o moim byłym. Z Niall'em jesteśmy szczęśliwi i planujemy wspólną przyszłość. Dalej tańczę i myślę, że się w tym spełniam. Mam tylko nadzieję, że tak zostanie.


Stylesowa <3

26.07.2012

Imagin o Niall'u

Jesteś z Niall'em od kilku miesięcy. Teraz siedzicie na kanapie i 
wspominacie tamte chwile.
T: Pamiętasz nasz pierwszy pocałunek? *spojrzałaś na niego*
N: Pewnie. Nasza ulubiona łąka. Ale...muszę ci coś powiedzieć... 
Wstałaś z kanapy i spojrzałaś na Niall'a.
T: Niall ! Przecież ja wiem, że wyjeżdzasz w trasę koncertową na rok. Harry się wygadał.
N: A niech to. Zabiję go! Miałem ci powiedzieć. Nie chce, abyś się martwiła.
Przecież wiesz, że cię kocham. *pocałował cię*
T: Wiem, przepraszam. Muszę ci ufać. To kiedy wyjeżdżacie ? 
N: Jutro.
Zbliżyłaś się do niego i zaczęliście się namiętnie całować.

Następnego dnia:
Zaczęłaś pakować Niall'a. Strasznie się kłóciliście o nic. Nie mogłaś już wytrzymać.
Czułaś, że miedzy wami się psuje.
T: Niall ! Mógłbyś sam do cholery się spakować! *weszłaś do pokoju, trzasnełaś drzwiami i zaczęłaś płakać*
Niall zaczął pukać. Wszedł do środka i zobaczył się zapłakaną.
N: No przepraszam... *przytulił cię, a ty spojrzałaś na niego*
T: Nie kłóćmy się. *cmoknęłaś go w usta*
Chłopak wstał, zapiął walizkę i wyszedł z pokoju. Poszłaś za nim. 

Na lotnisku:
Twój Niall miał pojechać w trasę na rok. Martwiłaś się, ale ufałaś mu.
Chłopak cię przytulił, zaczełaś płakać. Chciałaś mieć go tylko dla siebie.
N: Wytrzymamy dobrze? 
T: Będę tak mocno tęsknić. *schowałaś głowę w jego objęciach* 
N: Wrócę szybko. Nim się obejrzysz będziemy znów razem.
Puścił cię i odszedł z chłopakami. Nie chciałaś go puścić. Ale musiałaś.
Patrzył cały czas na ciebie, a ty stałaś zalana łzami. Pomachałaś mu i już
go nie było. To miał być cały rok bez niego... Wróciłaś do domu.

Rok później:
Jeszcze jeden dzień i twój Niall miał wrócić. Strasznie tęskniłaś. 
Usiadłaś przed telewizorem i zaczęłaś oglądać. Właśnie mówili, że chłopcy z One Direction byli w klubie na imprezie.
Pokazali Niall'a całującego się z jakąś dziewczyną. Zaczełaś płakać.
Ufałaś mu,a on cię wykorzystał. W tej chwili myślałaś tylko o śmierci,
ale najpierw musiałaś go zobaczyć.

Stał już na lotnisku z chłopakami. Był smutny, na jego twarzy było widać łzy. Przez
chwilę chciałaś mu się rzucić w ramiona, ale musiałaś być twarda. 
Nie ufałaś mu jak kiedyś.
T: Ty pieprzony debilu! Jak mogłeś mi to zrobić?! 
N: Kochanie, byłem pijany. Nie wiedziałem co robię...
T: Z nami koniec rozumiesz!? Nie ufam ci i już nigdy nie zaufam.
N: Ale...
Odwróciłaś się i pobiegłaś do domu. Powiedziałaś mu to, choć dobrze 
wiedziałaś, że nie będziesz mogła żyć bez niego. Kochałaś go najmocniej na świecie.
Wzięłaś żyletkę i weszłaś do wanny. Nalałaś wodę. Popatrzyłaś na swoją rękę i zaczełaś się
ciąć. Doszłaś do głównej żyły.
T: Niall ja naprawdę cię kochałam. *szepnęłaś*
Przecięłaś żyłę. Czułaś jak uchodzi z ciebie życie. Traciłaś już przytomoność.
Nagle ktoś wszedł do łazienki. Był to Niall.
N: [T.I] Nie!!! Błagam!!! *zaczął tamować krew*
Pocałował cię w czoło.
N: Przepraszam, to ja cię zabiłem.
Popatrzył na twoją rękę i wyszedł zalany łzami z łazienki.




Stylesowa <3